Szukaj na tym blogu

Moje (nie)pierwsze kroki




Powracam. Dredy. Napisałam, że zaczynam w październiku, ale marzec też odpowiada, nie? Świetnie. Jestem umówiona na jutro z kuzynem, który zajmie się moimi włosami. Gdy zaczęłam pisać miałam dosyć długie włosy (Pi razy oko za biust), ale ścięłam ;D i teraz mam przed ramiona. Tamte włosy zachowałam i robię z nich dredy. Oprócz tych włosów uciułałam i skombinowałam jeszcze inne. Wszystkie można zobaczyć na zdjęciach. Na ten moment mam 26 dredów i jeszcze trochę włosów na kolejne. Naturalne, kolorowe i brązowe, jestem jeszcze w posiadaniu czarnych.
Jutro zaczniemy z tym zabawę, nie wiem jeszcze czego dokładnie chcę i oczekuję, więc efekt będzie można naciągnąć na pozytywny.
Jutro się okaże, więc jutro napiszę!