Trochę się pozmieniało, no jak co dzień! Jednakowoż mam dredy!
Pewnego dnia (17 sierpnia, sobota) doszło do rękoczynu. Umówiłam się z koleżanką, że obalimy mi całą głowę. Całość zajęła coś ponad 6 godzin - to stosunkowo mało. Wyszły 33 dredy. Około 10 cm z luźnymi końcówkami by wszystkie przedłużyć. Zostawiłam grzywkę, i po paru dniach rozczesałam jednego dredy by dołączył do grzywki. W pierwszym czasie przedłużyłam z 6 dredów co w pełni mnie usatysfakcjonowało na jakiś czas. Zabrałam się za dorabianie dredów z syntetycznych włosów (pokazanej na poście niżej peruki) i z naturalnych. W obecnej chwili mam 32 dredy na głowie i koło 15-20 przedłużonych. Długość ich jest różna, mniej więcej, Pi razy oko za łopatki. Wszystkie są w kolorze naturalnym, jeżeli chodzi o grubość to myślę, że jest od 1,2 do 0,5. Są różnej grubości/szerokości, choć zależało mi na cieniutkich. Zamierzam przedłużyć wszystkie dredy, ale także kolorami zielonymi i niebieskim. Mam jednego dreda zielono-niebieskiego.
Podobają mi się ogromnie! Ale o tym w kolejnym poście!




